Strona główna
Uprawa
Tutaj jesteś

Czy można siać pszenicę po pszenicy? Zalecenia i ryzyko

Czy można siać pszenicę po pszenicy? Zalecenia i ryzyko

Masz dylemat, czy możesz zasiać pszenicę po pszenicy i nie stracić na plonie? Z tego tekstu dowiesz się, jakie niesie to ryzyko i kiedy ma sens. Poznasz też konkretne zalecenia, jak prowadzić taką plantację, żeby ograniczyć straty.

Czy warto siać pszenicę po pszenicy?

Ekonomika wielu gospodarstw pcha rolników w stronę wąskiej specjalizacji i dużego udziału zbóż, zwłaszcza pszenicy. Pszenica po pszenicy pojawia się więc często, choć agronomicznie nie jest to idealne rozwiązanie. Badania IUNG-PIB z Puław i ośrodków doświadczalnych pokazują, że przy takim następstwie roślin plon pszenicy ozimej spada zwykle o 15–25% w porównaniu z uprawą po roślinach okopowych czy motylkowych.

Nie oznacza to jednak, że każda plantacja w monokulturze będzie porażką. Przy dobrze dobranej odmianie, mocnej ochronie fungicydowej, regeneracyjnym nawożeniu i starannym przygotowaniu gleby można uzyskać zadowalające zbiory. Trzeba jednak zaakceptować większe koszty ochrony i nawozów oraz wyższe ryzyko chorób.

Płodozmian daje pszenicy najlepsze warunki, ale przy dobrym zarządzaniu ryzykiem krótkotrwała monokultura zbożowa wciąż może przynieść opłacalny plon.

Jak często powtarzać pszenicę na tym samym polu?

Specjaliści z IUNG-PIB i uczelni rolniczych sugerują, by pszenica wracała na to samo stanowisko co 2–3 lata. Taki odstęp ogranicza presję chorób podstawy źdźbła, zmniejsza zachwaszczenie typowo zbożowe i pozwala odbudować żyzność gleby. W praktyce wiele gospodarstw schodzi do układu pszenica – rzepak – pszenica, co jest już kompromisem między teorią a ekonomią.

Krótkotrwała monokultura pszenicy przez 2–3 sezony z rzędu zdarza się często. W takiej sytuacji znaczenie mają wszystkie elementy agrotechniki: od szybkiego przyorania słomy, przez dobór odmiany, po dokładnie zaplanowane terminy zabiegów T1 i T2. Przy dłuższym ciągu pszenica po pszenicy ryzyko spadku plonu i nagromadzenia patogenów rośnie gwałtownie.

Jakie ryzyko niesie monokultura pszenicy?

Pszenica jest zbożem bardzo wrażliwym na złe następstwo roślin. Gdy dominuje monokultura zbożowa, patogeny i chwasty dostają idealne warunki do namnażania na resztkach pożniwnych. Z badań w Grabowie i innych stacjach doświadczalnych wynika, że pszenica po zbożach ma gorsze wypełnienie ziarna, więcej pośladu, mniej ziaren w kłosie i większą skłonność do wylegania w chłodne, wilgotne lata.

Do tego dochodzą problemy z jakością ziarna związane z mykotoksynami, większe zachwaszczenie oraz ryzyko namnażania się szkodników glebowych, takich jak mątwik zbożowy. Każdy z tych czynników po trochu obniża plon, aż w końcu różnica względem dobrego stanowiska staje się bardzo wyraźna.

System uprawy Główne zalety Główne ryzyka
Klasyczny płodozmian Wysoki plon, mniejsza presja chorób, lepsza struktura gleby Większa złożoność organizacji prac, częstsza zmiana technologii
Krótkotrwała pszenica po pszenicy Prostsza logistyka, wysoka specjalizacja, łatwiejsze planowanie sprzętu Spadek plonu o 15–25%, wyższe koszty ochrony i nawożenia
Długotrwała monokultura pszenicy Powtarzalna technologia, jedno zaplecze maszynowe Bardzo wysoka presja chorób, zachwaszczenia i mykotoksyn, degradacja gleby

Choroby podstawy źdźbła i korzeni

Dr Grzegorz Lemańczyk z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy podkreśla, że przy siewie pszenicy po pszenicy na pierwszy plan wysuwają się tzw. choroby podsuszkowe. Chodzi głównie o zgorzel podstawy źdźbła, łamliwość źdźbła zbóż oraz fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła i korzeni. Ich sprawcy zimują na słomie i ścierni i mogą porażać rośliny nawet przez 2–3 lata.

Objawy widoczne w łanie to przerzedzenie, wypadanie całych kęp, wcześniejsze dojrzewanie, słabsze nalewanie ziarna i większy udział pośladu. W wilgotne lata z porażonych plantacji częściej wylegają łany, bo uszkodzone źdźbło nie utrzymuje ciężaru kłosa. W krótkotrwałej monokulturze częściej nasila się też brunatna plamistość liści (DTR), a w zależności od pogody także septoriozy.

Patogeny chorób podstawy źdźbła kumulują się w resztkach pożniwnych, dlatego ich presja rośnie z każdym kolejnym rokiem pszenicy po pszenicy.

Zachwaszczenie i szkodniki glebowe

Ograniczony płodozmian sprzyja chwastom o podobnym cyklu rozwojowym jak pszenica. W praktyce oznacza to większe problemy z miotłą zbożową, przytulią czy owsem głuchym. Uporczywe bywają też perz i samosiewy zbóż, które przenoszą choroby podsuszkowe na kolejne rośliny uprawne.

W takich warunkach często konieczne jest łączenie zabiegów jesiennych i wiosennych, a także stosowanie herbicydów selektywnych na różne grupy chwastów. Jednocześnie przy częstej uprawie zbóż po sobie w glebie może namnażać się mątwik zbożowy, który osłabia system korzeniowy i reaktywność roślin na nawożenie.

W monokulturze szczególnie często sprawiają kłopot następujące chwasty zbożowe:

  • miotła zbożowa, która silnie konkuruje z pszenicą o wodę i azot,
  • przytulia czepna, utrudniająca zbiór i zanieczyszczająca ziarno,
  • chwasty rumianowate, łatwo rozsiewające się na polu,
  • bratek polny i gwiazdnica pospolita, dobrze zimujące w łanie,
  • owies głuchy, szczególnie groźny w zbożach jarych.

Jak przygotować glebę pod pszenicę po pszenicy?

Stanowisko pod pszenicę po zbożach wymaga większej troski niż klasyczne następstwo po burakach czy roślinach strączkowych. Podstawą jest właściwe pH gleby i wysoka aktywność mikroorganizmów, które rozkładają słomę i ograniczają źródło infekcji. Dobrze przygotowana gleba częściowo rekompensuje roślinom gorsze następstwo.

Jak wyrównać odczyn i zasobność gleby?

Pszenica najlepiej rośnie na glebach o odczynie pH 6,0–6,8. Przy pH poniżej 5,5 spada dostępność fosforu, potasu i magnezu, a roślina gorzej reaguje na nawożenie azotowe. Na wielu polach, zwłaszcza lekkich i intensywnie użytkowanych, konieczne jest systematyczne wapnowanie co kilka lat, poprzedzone analizą próbek glebowych.

Na stanowiskach z niedoborem magnezu dobrze sprawdza się wapno magnezowe granulowane, które podnosi pH i uzupełnia Mg. Gdy magnezu jest dość, wystarczy klasyczne wapno węglanowe w formie granulatu. Uregulowany odczyn poprawia strukturę gruzełkowatą, zwiększa aktywność mikroflory i pozwala pszenicy lepiej wykorzystać azot, fosfor i potas podane w nawozach mineralnych.

Jak postępować z resztkami pożniwnymi?

Resztki pożniwne zbóż to jednocześnie cenne źródło próchnicy i główne miejsce zimowania patogenów. Stąd tak duże znaczenie ma ich szybkie przykrycie i uruchomienie procesów rozkładu. Przy pozostawieniu słomy na polu trzeba zadbać o jej dobre rozdrobnienie i równomierne rozrzucenie, inaczej trudno o równy siew i kiełkowanie.

Do rozkładu około 5 t/ha słomy mikroflora pobiera azot z gleby, co zmniejsza jego dostępność dla pszenicy. Dlatego zaleca się podanie 20–30 kg N/ha na słomę oraz wykonanie płytkiej uprawy, która wymiesza resztki z wierzchnią warstwą profilu. Na polach po pszenicy warto wykonać kilka uzupełniających zabiegów pożniwnych:

  • płytką podorywkę lub kultywatorowanie w celu przerwania parowania i pobudzenia chwastów do wschodów,
  • bronowanie lub włókowanie dla lepszego przykrycia resztek i wyrównania pola,
  • rozsianie dawki startowej azotu na słomę, by przyspieszyć mineralizację,
  • jesienny zabieg herbicydowy, zwłaszcza przy dużym nasileniu chwastów zimujących.

Jak ograniczyć choroby w pszenicy po pszenicy?

Strategia ochrony pszenicy w monokulturze musi być bardziej agresywna niż na polu po burakach czy bobiku. Wyższa presja chorób podsuszkowych i liści wymaga starannego doboru zapraw nasiennych oraz właściwych terminów zabiegów T1 i T2. Dopiero połączenie tych elementów daje szansę na utrzymanie plonu ziarna na akceptowalnym poziomie.

Jak zaplanować ochronę fungicydową?

Pierwszym etapem ochrony jest dobra zaprawa nasienna, która chroni siewki przed zgorzelą podstawy źdźbła i patogenami przenoszonymi przez ziarno. Na polach z historią uprawy pszenicy po pszenicy warto wybierać zaprawy o poszerzonym spektrum działania, szczególnie silne na choroby podstawy źdźbła.

Wiosną przy monokulturze konieczny staje się wczesny zabieg w fazie BBCH 29–31 (T1). Preparat powinien dobrze ograniczać łamliwość źdźbła, fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła oraz brunatną plamistość liści. Zabieg na liść flagowy (T2) opłaca się oprzeć na środku o wysokiej skuteczności na DTR i septoriozy, bo to właśnie liść flagowy i podflagowy decydują o nalewaniu ziarna.

Jak łączyć ochronę z nawożeniem?

Na plantacjach osłabionych chorobami podstawy źdźbła często trzeba inaczej podejść do nawożenia. Rośliny z uszkodzonym systemem korzeniowym słabiej pobierają składniki i potrzebują bardziej precyzyjnego żywienia. W niektórych sytuacjach warto zwiększyć dawkę azotu wiosną ponad schemat, szczególnie gdy choroby ograniczyły powierzchnię zieloną liści.

W praktyce duże znaczenie ma powiązanie terminów podania azotu z fazami rozwoju pszenicy. W warunkach pszenicy po pszenicy największe znaczenie mają następujące momenty nawożenia i ochrony:

  1. dawka startowa N tuż po ruszeniu wegetacji, która buduje potencjał krzewienia i regeneruje rośliny po zimie,
  2. zabieg T1 w fazie końca krzewienia z jednoczesnym podaniem drugiej dawki azotu,
  3. dolistne dokarmianie mikroelementami w okresie intensywnego wzrostu źdźbła,
  4. zabieg T2 na liść flagowy, często powiązany z trzecią dawką N na jakość.

Jak dobrać odmianę pszenicy do siewu po pszenicy?

Dobór odmiany w monokulturze pszenicy ma większe znaczenie niż na dobrym przedplonie. Lepiej sprawdzają się odmiany o stabilnym plonie w gorszych warunkach, wysokiej zdrowotności i tolerancji na niższe pH czy okresowe niedobory wody. Nie zawsze jest to ta sama grupa odmian, która wygrywa rankingi plonu na idealnych stanowiskach.

Przykładowo RGT Treffer dobrze radzi sobie na słabszych stanowiskach, mozaikach glebowych i polach o obniżonym pH. Ma wysoką odporność na rdzę żółtą, choroby podstawy źdźbła, mączniaka prawdziwego, septoriozę i fuzariozę kłosów, dlatego nadaje się do siewu po kukurydzy czy w monokulturze zbożowej. Z kolei odmiana SU Aventinus, wyposażona m.in. w gen Pch1, wykazuje dobrą tolerancję na łamliwość podstawy źdźbła.

Cechy odmiany do monokultury pszenicy

Nowe odmiany, takie jak SU Tarroca (z genami Yr6 i Yr17 odporności na rdzę żółtą), pokazują, że można łączyć wysoki poziom plonowania z dobrą zdrowotnością łanu. W badaniach COBORU SU Tarroca osiągała plon nawet powyżej 115% wzorca, co przy poprawnym prowadzeniu plantacji pozwala częściowo zrekompensować skutki gorszego stanowiska. Ważna jest też wysoka zimotrwałość, bo słabsze rośliny po zimie gorzej znoszą presję chorób podstawy źdźbła.

Przy wyborze odmiany do siewu po pszenicy warto zwrócić uwagę na kilka cech, które rzadko mają pierwsze miejsce w reklamach, ale mocno wpływają na wynik w polu. Na etykiecie i w opisach odmian dobrze jest sprawdzić między innymi:

  • odporność na choroby podstawy źdźbła i brunatną plamistość liści,
  • plonowanie na słabszych stanowiskach i przy uproszczeniach uprawy roli,
  • tolerancję na obniżone pH gleby i okresowe niedobory wody,
  • wysokość roślin i podatność na wyleganie, szczególnie na glebach żyznych,
  • zimotrwałość, zwłaszcza w rejonach o ostrzejszym klimacie.

Połączenie rozsądnego płodozmianu, dobrze przygotowanej gleby, przemyślanej ochrony i właściwej odmiany sprawia, że nawet pszenica po pszenicy ma szansę dać plon zbliżony do średnich wyników w regionie.

Redakcja elega.pl

Jako redakcja elega.pl z pasją zgłębiamy świat uprawy, hodowli, nawozów i maszyn rolniczych. Naszą wiedzą chętnie dzielimy się z czytelnikami, dbając o to, by nawet najbardziej złożone zagadnienia były proste i zrozumiałe. Razem odkrywamy nowoczesne rolnictwo!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?