Strona główna
Maszyny
Tutaj jesteś

Ursus C-325 – dane techniczne, osiągi, opinie

Ursus C-325 – dane techniczne, osiągi, opinie

Szukasz konkretnych informacji o Ursusie C-325 i chcesz wiedzieć, czy ten model ma jeszcze sens w gospodarstwie. W tym tekście znajdziesz dane techniczne, realne osiągi i typowe modyfikacje. Poznasz też opinie użytkowników, którzy z tym ciągnikiem pracują od lat.

Jak powstał Ursus C-325?

Rok 1955 to moment, kiedy w Zakładach Mechanicznych Ursus zaczęto poważnie myśleć o lekkim ciągniku dla mniejszych gospodarstw. Dotychczasowy Ursus C-451 był zbyt ciężki i zbyt paliwożerny jak na potrzeby wielu rolników. Równolegle pracowało Centralne Biuro Konstrukcyjne Ciągników i Silników Wysokoprężnych w Warszawie, które w 1957 roku pokazało prototyp Rola 25. Ursus przygotował wtedy trzy prototypy oznaczone jako C-22 i dopiero porównawcze badania pokazały, w którą stronę pójść.

Po serii testów polowych i prób na hamowni wybrano konstrukcję z Ursusa, która dostała oznaczenie C-325. W sierpniu 1959 roku powstała seria informacyjna 25 sztuk, a w grudniu 1959 ruszyła produkcja seryjna. Do 1963 roku z taśmy zjechało 26 282 egzemplarze tego modelu, co jak na początek krajowej produkcji lekkich ciągników było wynikiem bardzo dobrym. C-325 stał się bazą do późniejszych modyfikacji, z których powstały Ursus C-328 i legendarna już C-330.

Zmiany konstrukcyjne w trakcie produkcji

Ursus C-325 przez kilka lat produkcji zmieniał się krok po kroku. Pierwsze egzemplarze miały charakterystyczne, kwadratowe tarcze tylnych felg oraz pełne obciążniki. Szybko okazało się, że taki zestaw jest zbyt podatny na uszkodzenia, dlatego wprowadzono obciążniki dzielone na tzw. „ćwiartki” o kolorze kości słoniowej, a następnie felgi w formie sześcioramiennych gwiazd. Od około numeru 21000 montowano już nowszy typ felg i obciążników znanych później z C-328 i wczesnych C-330.

Zmiany dotyczyły też osprzętu. Do 1961 roku w C-325 stosowano elektryczne wskaźniki ciśnienia oleju i temperatury wody, identyczne jak w Warszawie i Syrenie. Potem zaczęto montować wskaźniki PAL używane w Zetorach, a następnie produkowane przez INCO Warszawa. W układzie wydechowym montowano najczęściej kolektor i tłumik boczny, a tłumik pionowy był opcją. Przykręcano go bezpośrednio do kolektora i kończono kolankiem wystającym nad maskę.

Ursus C-325 był pierwszym szeroko produkowanym lekkim ciągnikiem krajowym, który stał się punktem wyjścia dla późniejszych C-328 i C-330.

Dane techniczne Ursusa C-325

C-325 to ciągnik zaprojektowany jako maszyna do lekkich i średnich prac w gospodarstwie. Konstrukcja jest prosta, a jednocześnie przemyślana pod kątem ówczesnych narzędzi zawieszanych i maszyn napędzanych z wałka odbioru mocy. Dla wielu użytkowników do dziś ważna jest mała masa, dobra zwrotność oraz tani w eksploatacji silnik wysokoprężny.

Podstawą konstrukcji jest 2-cylindrowy motor S-312 o pojemności 1810 cm³. Przy 25 koniach mechanicznych ciągnik nie imponuje mocą, ale przy lekkich maszynach i pracy na małych działkach radzi sobie bardzo dobrze. Ważna jest też prosta skrzynia biegów, klasyczny napęd na tylną oś i łatwo dostępna hydraulika.

Silnik i układ napędowy

Silnik S-312 to typowa jednostka dla tamtych czasów. Ma dwa cylindry w układzie rzędowym, wtrysk pośredni i jest zasilany klasyczną pompą wtryskową. Maksymalna moc wynosi 18,4 kW (25 KM), a jednostka pracuje na niskich obrotach, co sprzyja trwałości. Wielu mechaników podkreśla, że ten motor dobrze znosi remonty wykonane w warunkach gospodarstwa, o ile użyje się porządnych części i sprawdzonego zakładu szlifierskiego.

Moc z silnika trafia na skrzynię biegów z kilkoma przełożeniami do przodu i jednym wstecznym. Napęd na tylne koła jest stały, bez przedniego mostu napędzanego. W praktyce oznacza to, że Ursus C-325 radzi sobie najlepiej na lżejszych glebach i w zadaniach, które nie wymagają dużej siły uciągu. Zaletą jest niewielkie zużycie paliwa oraz prosta obsługa układu przeniesienia napędu.

Hydraulika, TUZ i WOM

Dużym krokiem naprzód w porównaniu z wcześniejszymi konstrukcjami była hydraulika. C-325 dostał podnośnik hydrauliczny z regulacją kopiującą oraz funkcją dociążania tylnej osi. Zastosowano trzypunktowy układ zawieszenia TUZ kat. II według ISO, co otworzyło drogę do pracy z wieloma maszynami krajowymi i importowanymi. Udźwig podnośnika wynosi około 700 kg, co wystarcza do agregowania pługów, bron, sadzarek czy prostych maszyn uprawowych.

Standardem jest wał odbioru mocy WOM o prędkości 540 obr./min, z możliwością pracy w trybie zależnym i niezależnym. Dodatkowo montowano przystawkę pasową o prędkości około 1430 obr./min, którą rolnicy wykorzystywali do napędu młocarni, sieczkarni czy pomp. W wyposażeniu przewidziano także górny zaczep transportowy i belkę narzędziową, co pozwalało na podczepianie przyczep oraz maszyn półzawieszanych.

Połączenie TUZ kat. II, wałka WOM 540 obr./min i udźwigu 700 kg sprawiło, że C-325 stał się uniwersalnym ciągnikiem dla małych i średnich gospodarstw.

Dla porządku warto zestawić C-325 z jego następcami C-328 i C-330, które rozwijały te same założenia konstrukcyjne w nieco mocniejszych wersjach:

Model Moc silnika Udźwig TUZ
Ursus C-325 25 KM ok. 700 kg
Ursus C-328 ok. 28 KM ok. 800 kg
Ursus C-330 ok. 30 KM ok. 900 kg

Jakie są osiągi i zużycie paliwa?

Czy 25 KM wystarcza w gospodarstwie? Dla dzisiejszych standardów to niewiele, ale w latach 60. taki ciągnik spokojnie obrabiał kilka, a nawet kilkanaście hektarów. C-325 najlepiej sprawdza się w lekkich i średnich pracach polowych, w transporcie na krótkie dystanse oraz przy napędzie maszyn stacjonarnych, takich jak młocarnie czy sieczkarnie.

Typowe zadania to praca z pługiem dwu-skibowym lekkim, brony, kultywatory, sadzarki ziemniaków i siewniki. Na lekkiej ziemi ciągnik radzi sobie bardzo poprawnie, na cięższych glebach wymaga rozsądnego doboru narzędzi i głębokości roboczej. Wielu użytkowników podkreśla, że C-325 najlepiej czuje się przy pracy z maszynami zawieszanymi z epoki, zaprojektowanymi konkretnie pod tę moc i masę.

Praca w polu

W polu odczuwalna jest niewielka masa własna ciągnika, która zwykle nie przekracza dwóch ton. Z jednej strony poprawia to zwrotność i ogranicza ugniatanie gleby. Z drugiej wymaga dobrego dociążenia tylnych kół i rozsądnego gospodarowania biegami. Użytkownicy, którzy porównują C-325 z nowszą C-330, zwracają uwagę, że starszy model jest trochę słabszy, ale nieco „lżejszy” w prowadzeniu.

Zużycie paliwa zależy od obciążenia i warunków pracy, ale przy lekkich pracach często mieści się w granicach kilku litrów oleju napędowego na godzinę. Przy maksymalnym obciążeniu wartości rosną, lecz dla małych gospodarstw wciąż są akceptowalne. Prosta budowa układu wtryskowego i łatwy dostęp do filtra paliwa sprawiają, że regularna obsługa nie jest ani trudna, ani droga.

Komfort i obsługa

C-325 powstawał w czasach, gdy o kabinach z klimatyzacją nikt nie myślał. W wielu egzemplarzach nie ma kabiny w ogóle lub jest lekkie zadaszenie. Stanowisko pracy jest więc głośne i mało osłonięte od warunków atmosferycznych. Zaletą jest bardzo dobra widoczność, łatwy dostęp do dźwigni i pedałów oraz prosta obsługa mechanizmów. Rolnicy często podkreślają, że ten ciągnik da się prowadzić godzinami bez skomplikowanej elektroniki i czułych czujników.

Dostęp do podzespołów serwisowych jest dobry. Wymiana oleju, filtrów czy drobne regulacje nie wymagają specjalistycznych narzędzi. To ważne w starszych maszynach, które często remontuje się samodzielnie w gospodarstwie. Dla wielu użytkowników ogromnym atutem jest też to, że wciąż można kupić części zamienne do silnika S-312 oraz elementów układu przeniesienia napędu.

Jakie modyfikacje wybierają użytkownicy?

Starsze Ursusy, w tym C-325, rzadko pozostają w oryginalnym stanie. Właściciele chętnie dostosowują je do swoich potrzeb, zwłaszcza gdy ciągnik przechodzi gruntowny remont. W sieci pojawia się wiele dyskusji mechaników i rolników, którzy porównują rozwiązania z modeli C-328 i C-330, a także inspirują się ciągnikami Zetor 25, Zetor 25A czy Zetor 50 Super.

Modernizacje dotyczą zarówno wygody, jak i bezpieczeństwa czy obsługi. Niektórzy montują inne zegary, liczniki motogodzin, inni przerabiają wydech na pionowy. Część zmian jest prosta, inne – jak ingerencja w układ kierowniczy – wymagają starannego przemyślenia pod kątem przepisów i badań technicznych.

Wspomaganie kierownicy

Właściciele C-325 często spoglądają na rozwiązania znane z remontów Ursusa C-330. Jeden z częstszych pomysłów to montaż zestawu wspomagania kierownicy. Poprawia to komfort pracy, szczególnie z ładowaczem lub ciężkim osprzętem, ale rodzi pytania o stronę prawną. Zmiana dotyczy przecież bezpośrednio układu kierowniczego.

Podczas przeglądu technicznego diagnosta ocenia stan i działanie układu kierowniczego. Jeśli wspomaganie jest zamontowane starannie, nie ma wycieków i układ działa płynnie, zwykle nie sprawia to problemów. Kłopotem może być natomiast brak dokumentacji zestawu czy brak informacji o homologacji. Rolnicy często pytają, czy dany zestaw ma atest i czy wystarczy zachować fakturę zakupu jako dowód, że użyto gotowego rozwiązania, a nie przypadkowych części.

Liczniki i obrotomierze

Inny popularny temat to obrotomierz i licznik motogodzin. W dyskusjach pojawia się wątek C-330M, do której oryginalne zegary są coraz trudniejsze do zdobycia. Użytkownicy skarżą się, że nowe, tanie zamienniki źle pokazują obroty i nie nadają się do monitorowania przebiegu pracy, który bywa wymagany przy przeglądzie. W efekcie sięgają po rozwiązania mechaniczne sprawdzonych firm albo po uniwersalne liczniki elektroniczne.

W przypadku C-325 sprawa jest specyficzna. Użytkownicy zwracają uwagę, że seryjnie montowane wersje nie miały licznika motogodzin. Taki licznik mógł pojawiać się w egzemplarzach testowych, gdzie kontrola czasu pracy była konieczna. Jeden z doświadczeń rolników opisuje montaż napędu i licznika od T-25 na pokrywie pompy paliwowej. To tanie i w miarę bezinwazyjne rozwiązanie, które pozwala śledzić przebieg silnika i planować wymiany oleju czy przeglądy w oparciu o realne motogodziny.

Do najczęściej spotykanych modyfikacji w ciągnikach serii C-325, C-328 i C-330 należą:

  • montaż licznika motogodzin lub obrotomierza mechanicznego albo elektronicznego,
  • dodatkowe oświetlenie robocze i wymiana instalacji elektrycznej,
  • zmiana tłumika bocznego na pionowy w celu poprawy komfortu operatora,
  • montaż wspomagania kierownicy przy intensywnej pracy z osprzętem czołowym.

Osobną kategorią zmian są remonty silnika, w których część użytkowników porównuje elementy z nowszych modeli. Wspomina się między innymi panewki, korbowody od C-330 czy inne typy pomp oleju i paliwa. Mechanicy podkreślają jednak, że przed każdą taką zamianą warto sprawdzić wymiary, sposób mocowania i parametry pracy, aby nie pogorszyć niezawodności jednostki S-312:

  • porównanie średnic czopów wału korbowego i panewek,
  • sprawdzenie rodzaju uszczelnień i sposobu smarowania,
  • ocena jakości zamienników w stosunku do oryginału,
  • kontrola zaworków regulacyjnych ciśnienia w pompach oleju.

W starszych Ursusach, od C-325 po C-330, dobrze przemyślane modernizacje potrafią przedłużyć życie maszyny o kolejne lata intensywnej pracy.

Ursus C-325 – opinie użytkowników

W ogłoszeniach, choćby na OLX, wciąż można znaleźć Ursusa C-325 w różnym stanie – od egzemplarzy po remoncie, po ciągniki wymagające gruntownej odbudowy. Opinie rolników są dość zbieżne. To ciągnik prosty, oszczędny i wdzięczny w naprawach, ale wymagający od operatora wyrozumiałości w kwestii komfortu i mocy. Wielu właścicieli trzyma go obok nowszych maszyn jako zapasowe, lekkie narzędzie do prac pomocniczych.

Dużym atutem jest dostępność części współpracujących z nowszymi modelami, jak Ursus C-328 czy C-330. Właściciele często wykorzystują tę wspólnotę podzespołów, aby reanimować starsze konstrukcje przy użyciu nowszych elementów. Z kolei miłośnicy oryginalności szukają części z epoki, zwracając uwagę na detale felg, obciążników czy typ zegarów na desce rozdzielczej.

Choć C-325 odstaje od współczesnych ciągników pod względem wygody i wyposażenia, wciąż ma swoje miejsce w gospodarstwach i kolekcjach. Dla jednych to maszyna robocza do lekkich zadań. Dla innych – pierwszy lekki Ursus w historii, z 25-konnym silnikiem S-312, który otworzył drogę kolejnym udanym konstrukcjom z logo Ursus.

Redakcja elega.pl

Jako redakcja elega.pl z pasją zgłębiamy świat uprawy, hodowli, nawozów i maszyn rolniczych. Naszą wiedzą chętnie dzielimy się z czytelnikami, dbając o to, by nawet najbardziej złożone zagadnienia były proste i zrozumiałe. Razem odkrywamy nowoczesne rolnictwo!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?